Hołownia reaguje na insynuacje dot. rzekomej choroby. "Postąpiłeś podle"
Nizinkiewicz w tekście opublikowanym w „Rzeczpospolitej” napisał, że „Szymon Hołownia od miesięcy zmaga się z depresją”. „Wie to jego otoczenie, mówił to swoim bliskim, współpracownikom oraz przyjaciołom. Z kilku niezależnych źródeł wiem, że Hołownia od miesięcy leczy się. Stąd też ograniczona aktywność medialna i śladowa aktywność publiczna. Możliwe też, że stąd niektóre wybory, decyzje, zmienność, reakcje, opinie. Nie chcę decyzji Hołowni tłumaczyć, ani usprawiedliwiać. Wiem tylko, że po przegranych wyborach prezydenckich jedna z najważniejszych osób w państwie wpadła w stan, w którym każdy może się znaleźć i potrzebuje wsparcia” – czytamy w tekście redaktora.
Hołownia reaguje na tekst Nizinkiewicza
Na artykuł w obszernym wpisie na platformie X zareagował Szymon Hołownia. „Redaktor Jacek Nizinkiewicz postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie »wyoutować« i ujawnić publicznie, na co choruję, na podstawie plotek, o których usłyszał na mieście od mojego »otoczenia«” – napisał.
Szymon Hołownia zauważył, że „»newsa« spowija oczywiście czuła zachęta, by w kryzysie szukać pomocy, przekuwać słabość w siłę oraz świętować wypadający dziś Dzień Walki z Depresją”.
Ocenił przy tym, że „tytuł, zdjęcie, wszystko podporządkowane jest jednak wyraźnie jednemu celowi: sprzedać moją prywatność, dobrze na tym zarobić”.
"Nie pozostały bez wpływu na stan mojego zdrowia"
„Istotnie, fala nienawiści, jakiej doświadczyłem i ja, i moja rodzina po zaprzysiężeniu prezydenta RP oraz moich rozmowach z politykami opozycji (nie pierwszych, nie ostatnich, ale sprzedanych w odpowiednio sensacyjny sposób), rzucone na tło sześcioletnich, wyczerpujących zmagań z polityką, nie pozostały bez wpływu na stan mojego zdrowia. O wszystkim, o czym uznam za stosowne, że chcę publicznie opowiedzieć, z pewnością opowiem w swoim czasie. Niezmiennie stoję jednak na stanowisku, że wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory. Gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość” – napisał wicemarszałek Sejmu.
Hołownia przypomina sprawę Cenckiewicza
Szymon Hołownia podkreślił, że „i tak, jak czymś obrzydliwym było ujawnianie przez »Gazetę Wyborczą« leków, które kiedyś brał – w polityce będący moim przeciwnikiem – Sławomir Cenckiewicz, tak za nowotwór dziennikarstwa uważam »demaskujący« tekst w »Rzeczpospolitej« pióra Jacka Nizinkiewicza”.
„Przewiduję rzecz jasna, że nastąpi teraz lawina tłumaczeń, iż »opinia publiczna ma prawo wiedzieć«. Osoby chore mają z kolei prawo, by żyć. By próbować stawać na nogi. Pokonywać każdego dnia narzucane przez chorobę ograniczenia. Płacą za to wielką cenę. Nie potrzebują hałasu, tego by ktoś robił z nich exemplum wbrew ich woli, żeby karmił ich losem publiczność, by tak samemu zarobić na życie” – napisał były lider Polski 2050.
Wicemarszałek Sejmu do Nizinkiewicza: Postąpiłeś podle
Zwracając się do redaktora ocenił: „Jacku, postąpiłeś podle”.
„Oby, wszyscy ci, którzy w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją, odważają się wyjść z kręgu cierpienia, szukają swojej nadziei, NIGDY dla NIKOGO nie stali się przedmiotem politycznej gry, towarem, przypadkiem do kazania, tekstu czy ploteczek” – stwierdził, dodając, że trzyma za nich kciuki.
„Choroba nie odbiera Wam człowieczeństwa, nikt nie ma prawa zabierać Wam godności, kraść prywatności, zasypywać ciekawskimi pytaniami” – dodał.
Zauważył, że „macie prawo iść ku zdrowiu własną drogą, w swoim tempie”. „Oby zawsze spotykała Was na niej czuła wrażliwość, bezpieczne wsparcie. Obyście zawsze mieli odwagę szukać leczenia, nawet gdy wszyscy wokół będą zwalać Wasz brak napędu do życia, chęć ucieczki, skulenia się w sobie, na chandrę, czy słabsze »nastroje«” – wskazał.
Szymon Hołownia podkreślił, że „niech to wszystko będzie dla Ciebie, Jacku, lekcją, którą wyniesiesz z tego dnia”. „Choroba to nie towar, choremu się towarzyszy, nie plotkuje o nim” – napisał.
Hołownia przecina spekulacje: Nie chorują na depresję
„I nie, nie choruję na depresję, zmagam się z innymi wyzwaniami. Jestem na dobrej drodze, leki działają, odzyskuję siły. Chcę wierzyć, że zamiast zdzierać ze mnie bandaże i pokazywać je tłumom, będziesz odtąd raczej tymi samymi rękami trzymał za mnie kciuki” – poinformował Szymon Hołownia.
„Chcę też, naiwnie, wierzyć że Ty, i Twoi rozgrzani politycznym zapałem koleżanki i koledzy z mediów, weźmiecie sobie wreszcie do serca słowa, którymi kończysz swój tekst: »wybrańcy narodu są ludźmi z krwi i kości«. Tak, są. Jak wszyscy. I jak każdego – słowa płynące z otoczenia mogą ich ranić. I zabijać” – zakończył swój wpis były marszałek Sejmu.